WIELKI TEATR W MIESZKANIU

Ku zażenowaniu rodziny, robił też swój wielki teatr w mieszkaniu. Miał 10 lat, kiedy go maszynista z Teatru Polskiego zagarnął z ośmiu kolegami i kazał statystować w „Chorym z urojenia”. Teraz, po la­tach, powiada smętnie: „Z łapanki mnie wzięli, psu­braty, do dziś nie wypuścili”. Po prawdzie była to zawrotna kariera. On pierwszy się wybił z jedenaściorga […]

ZADZIORNY DUCH

W oczach Tadeusza Fijewskiego pozostał do dzis poblask gazowych latarń Powiśla. Nie ma w tym jednak smutku czy rezygnacji — jest, jak u Uniłow­skiego, ten sam zadziorny duch kamienicy, co mruczy cichutko: O nie, admirale! Nie w twojej mocy Ma dola i los sierocy…Trochą chodził do szkoły na Drewnianej, potem nie było środków na edukację, więc […]

OD PIERWSZEJ CHWILI

Egzamin zdał, choć Zelwerowi nie podobał się od pierwszej chwili. .Wkrótce stał się etatowym dzieckiem sceny i ekra­nu. W teatrach grał epizody, w filmie — wtedy jesz­cze niemym — zadebiutował w roku 1927 („Zew mo­rza” z Marią Malicką i Jerzym Marrem).Złotowłosy urwis ekranu” przebiegał na przełaj przez tuzin filmów niemych i dźwiękowych. Pojawiał się w młodzieńczych […]