ETAP LONDYŃSKI

Z kolei nadszedł etap londyński. Jedenaście lat. Antoni Słonimski redaguje miesięcznik „Nowa Pol­ska”, kontynuuje pracę pisarską, uprawia — jak przed wojną — ostrą w swym wyrazie publicystykę poli­tyczną, postępową i demokratyczną. Przez dwa lata pracuje następnie w sekretariacie UNESCO, jako pierwszy szef sekcji sztuki i literatury. Powrócił do Polski w roku 1951, gdzie da dzisiaj nieprzerwanie […]

DRUGI ODDECH

Później, za dziesięć druga, pójdzie do do­mu, a nazajutrz wcześnie rano zasiądzie nad kartką papieru i od razu na czysto zapisze wypowiedziane poprzedniego dnia zdania; słuchacze z kawiarni czy­tają następnie w „Tygodniku” znane sobie co do jed­nego słowa i jednego znaku przestankowego felie­tony. Krytycy ryzykują od czasu do czasu dyskretne użądlenie pana Antoniego. Zarzucali mu m.in. […]

ŻELAZNY REPERTUAR

Przyjaciele znają żelazny repertuar poety-satyryka, jego dowcipy, anegdoty, powiedzonka; złośliwi twier­dzą, że niektóre pochodzą jeszcze sprzed wojny, z cza­sów zażyłych stosunków ze słynnym filozofem ka­wiarnianym (wyłącznie), Francem Fiszerem. No cóż, lepiej powtórzyć sto razy dobry żart, niż opowiedzieć dziesięć nowych złych dowcipów. Gdyby Słonimski był autorem wszystkich powiedzeń, fraszek i anegdot, które mu się powszechnie […]