WIECZORY AUTORSKIE

Antoni Słonimski pojawiał się niekiedy na wieczo­rach autorskich. Przychodzą wówczas tłumy ludzi, w tym dużo młodzieży. Poeta recytuje swoje wiersze lub opowiada. Mówi jasno, precyzyjnie, pięknym języ­kiem. Są to występy rzadkie, ale oficjalne. W gronie zamkniętym, na specjalnych seansach, pan Antoni produkuje się czasem w innym programie — przez je­go usta przemawiają nagle słynni aktorzy: […]

KAŻDA OKAZJA DOBRA

Dobra jest każda okazja do „załatwiania odmow­nie”, do odsłaniania — jak sam mówi — ciemnych stron swego charakteru, do błysków szpadą. Mamy jednak także do czynienia z poetą czułym, z jego bli­skim sercu słowem: Gdzieniegdzie jak w starej książce,Uschnięty znajduję kwiat I pamięć rzucam, jak wstążkę Między stronice lat.Oddycha dniem dzisiejszym, ale zapytuje: „No do­brze — […]

PAN W OKULARACH

Tenże pan w okularach bryluje przy zatłoczonym stoliku. Jak to było u Di­ckensa?„Otaczali go ludzie, którzy świadczyli gotowość podzielenia niebezpieczeństw jego podróży i których przeznaczeniem było dzielić sławę jego odkryć”. Z tym dzieleniem niebezpieczeństw to oczywiście przesada, ale poza tym wszystko się zgadza.Bywa, że ktoś go atakuje — rzadko wprost, na ogół zza węgła, za […]

ZDZISŁAW LUBOWIDZKI

Żerań produkuje samochody, Wawel czekoladę, Ce­gielski lokomotywy — inżynier Zdzisław Lubowidzki produkuje buldogi francuskie. Szedłem ulicą Grottgera przygotowany na nieco­dzienne wrażenia. Psów w naszym kraju nie brakuje, ale rzadko są one w absolutnym centrum uwagi. Psy służą ludziom, ale rzadko ludzie poświęcają się dla psów.Hodowca buldożków mieszka na parterze dużej i dosyć obskurnej kamienicy, w mieszkaniu […]